Z racji mojego zawodu, spotykam najczęściej ludzi cierpiących. Coraz częściej padają pytania o przyczynę: Pani doktór proszę mi powiedzieć, dlaczego choruję? Prowadzę zdrowy styl życia, uprawiam sport, odżywiam się zdrowo, lubię swoją pracę, w domu też jakoś się układa... Dlaczego?
Nie istnieją proste odpowiedzi, bowiem proces chorobowy jest uwarunkowany wieloma czynnikami, nierzadko mającymi źródło w odległej przeszłości.
Myśl jest początkiem tworzenia. Źródłem - umysł.
Skoro umysł jest narzędziem tworzącym nasz świat, dlaczego jedni potrafią tworzyć zdrowe pogodne doświadczenia życiowe, inni natomiast, pomimo wszelkich starań, wielkie problemy włącznie ze zdrowotnymi?
Co decyduje o jakości naszych myśli? Jaki wpływ na jakość myśli mają emocje?
Czy mamy wpływ na świadome kształtowanie emocjonalnego poziomu naszej istoty?
Jaki wpływ mają pozytywne emocje na jakość naszych myśli?
Jaki wpływ mają pozytywne myśli na to, co odczuwamy?
Jaki rodzaj informacji o nas, niosą negatywne emocje?
Czy potrafimy za negatywnymi emocjami dostrzec nasze niezrealizowane realne potrzeby?
Jak jest różnica pomiędzy realną potrzebą, a żądzą?
Jakie konsekwencje dla naszego życia niesie realizacja potrzeby, a czym skutkuje realizacja żądzy? Czy dostrzegasz różnicę?
Realizacja potrzeby uwalnia napięcie związane z jej obecnością, realizacja żądzy, eskaluje żądzę i towarzyszące jej destruktywne odczucia.
Realizacja potrzeb, to element drogi do uzdrowienia, realizacja żądzy, to preludium do ukształtowania osobowości obciążonej zachłannością, zawiścią, zazdrością, niepokojem itd. Cechy te nie sprzyjają harmonijnej, satysfakcjonującej twórczości.
Czy poddajesz się biernie negatywnym uczuciom, czy stosujesz metody obrony psychologicznej w celu zachowania integralności osobowości?
Co oznacza dla Ciebie pojęcie - transformacja emocji?
Jeśli "poddajesz" się negatywnym uczuciom, Twoje myśli adekwatne do nich, będą utrzymywać Ciebie na drodze, którą do tej pory podążałeś.
Jeśli potraktujesz je jako źródło informacji o Twoich potrzebach, wyzyskasz je poznawczo. Realizacja potrzeby zintegrowanej z uczuciami, uwalnia napięcie.
Zanim jednak zrealizujesz potrzebę, spróbuj zmienić swoje uczucia. Najgorszym z możliwych wyborem są akty agresji wobec ludzi wokół Ciebie zgromadzonych. Często efekty są odwrotne od zamierzeń. Eskalujemy napięcie.
Ruch, taniec, spacer mogą być dobrym sprzymierzeńcem w transformowaniu tego poziomu do uzyskania neutralnego spokoju. Warto skorzystać z tego dobrodziejstwa.
Czy można zmienić swoje życie, nie zmieniając swych myśli? A czy można zmienić myśli bez zrozumienia siebie, swych potrzeb i sposobu reagowania na okoliczności życiowe? Dlaczego afirmacje tylko w niewielkim stopniu wpływają na zmianę sposobu postrzegania rzeczywistości?
Czy rozumiemy siebie, tłumiąc swoje uczucia, marginalizując potrzeby?
Czym jest szacunek do siebie?
Jeśli nasze myśli i uczucia podążają dwoma niezależnymi drogami (jeśli na przykład tłumimy uczucia, jednocześnie programując swoją podświadomość według wyobrażonej wizji siebie), po pewnym czasie przestajemy rozumieć siebie i nasze życie. Taki wybór gwarantuje drogę do frustracji i wyborów pogłębiających rozdźwięk.
Umysł skupiony na realizacji celu, stłumione uczucia i poprzez to brak łączności z realnymi potrzebami, skutkuje wyborami dalekimi od ciepła Miłości. To droga donikąd.
Jeśli odkryłeś Miłość w sercu, ale nie wyrażasz jej w relacjach z innymi, stagnujesz w rozwoju. Tylko wyrażanie Miłości poszerza dostęp do jej potencjału i skutkuje wzrostem mocy własnego serca.
Z Miłością jest tak: "Im więcej praktykujesz, tym więcej zyskujesz". Miłość nie buduje murów, ale je kruszy, bowiem Duch jest Jeden, choć form jest wiele.
Świadomy rozwój emocjonalnego poziomu życia prowadzi do odczuwania Miłości bezwarunkowej.
Integracja umysłu, jego myślowej zawartości z odczuwaniem Miłości, prowadzi do pełni samowyrażenia własnego potencjału, wzrostu poziomu wibracji i poszerzenia okna postrzegania Jedynej Rzeczywistości. To oznacza realny rozwój świadomości.
Rozwój, jako realizacja celów wytyczonych przez umysł bez równoległego rozwoju poziomów ludzkiej istoty, do których posiadamy świadomy dostęp, to nieporozumienie.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
