Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Jakim sądem osądzisz, takim i ty będziesz osądzony.
Kogo odrzucamy?
Co stanowi bazę do wydawania osądów?
Kim jest w Tobie istota, która osądza?
Identyfikujesz się z Miłością...?...
Piszesz słowami Miłości...
Ale czy Miłość osądza?
A więc, kto jest w Tobie, sędzią?
Jaka jest baza dla Twoich osądów?
Zaprogramowany, chwiejny jak chorągiewka umysł...?...
Czy "coś", co nieustannie się zmienia pod wpływem warunków zewnętrznych (umysł), jest wiarygodnym sędzią?
Czy uważasz, że Twój zaprogramowany umysł ma cokolwiek wspólnego z Prawdą Uniwersalną? Jeśli tak uważasz, obserwuj siebie w ciągu kolejnych lat Twego życia. Zobaczysz jak Twoje kruche prawdy ulegają destrukcji. Dotyczy to wszystkich prawd, poza Prawdą Absolutną.
Twierdzisz, że odczuwasz Miłość, że twoje opinie płyną z kochającego serca?
Miłość w odczuciu nie osądza, nie krytykuje, nie odrzuca. Jest nieskończenie cierpliwa i współczująca. Spostrzega i bez narzucania się z tak zwanymi dobrymi radami czy wręcz żądaniami, werbalizuje swoje odczucia w konfrontacji z określonymi zjawiskami. Czasem jest jak skalpel, czasem jak łagodny wiosenny wiatr.
Jeśli nie odczuwasz Miłości, a posługujesz się słowami wyrażającymi Miłość, czy nie oszukujesz siebie?
Maska Miłości, którą zakładasz, to kolejny kostium mamiący innych, tych, których poklasku poszukujesz. Często również służy niszczeniu ludzi i ich pracy, w imię jedynej prawdy (twojego indywidualnego postrzegania) czy niegodziwych intencji związanych z zawiścią i zazdrością. To wszystko atrybuty wielkiego ego, a nie odczuwania czy wyrażania Miłości.
Czym Twoim zdaniem różni się osąd od spostrzeżenia?
Osądziłeś, potępiłeś zgodnie z własnym systemem wartości, w oparciu o przekonania, które stanowią bazę do twojej kreacji. Kolejnym krokiem jest odrzucenie...
Ale kogo odrzucasz...?...
[...] gdyż to, co oni mówią, więcej mówi o nich samych, niż o tobie.
Nikt nie odrzuca ciebie, odrzuca tylko to, kim jesteś według jego mniemania. Zresztą, jest to broń obosieczna, nikt też nie akceptuje ciebie. Dopóki ludzie się nie obudzą, po prostu akceptują lub odrzucają posiadane przez siebie wyobrażenie o tobie. Stworzyli sobie twój wizerunek i albo go odrzucają, albo akceptują.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Ilustracja: "Echinacea Hot Summer" autorstwa Jacky Parker
