Trudne wyzwania życiowe, mobilizują do poszukiwania szybkich i skutecznych rozwiązań. Nie zawsze jednak jest to możliwe.
Problemy zdrowotne, zwłaszcza przewlekłe przypadłości, nierzadko wymagają zmiany sposobu postrzegania tak choroby jak i siebie samego.
Pełna akceptacja naszych problemów jest poprzedzona wypieraniem, dialogiem z siłami duchowymi, wreszcie często znacznym obniżeniem nastroju, który jest wyrazem niemocy radzenia sobie w danej sytuacji. Od akceptacji, czyli przyjęcia na siebie odpowiedzialności za siebie i własne życie, rozpoczyna się powolna droga odrodzenia. To tutaj rozpoczynamy zbieranie informacji dotyczącej możliwości wspierania siebie, tu również poszukujemy wiedzy u innych osób, które wydają się wiarygodne w obszarze naszych poszukiwań. Nie istnieją proste, szybkie i skuteczne rozwiązania w przewlekłych przypadkach. Im większy opór przed zmianą nastawienia, tym bardziej boli, tym dłużej tkwimy w sieci starych, nieskutecznych schematów działania. Każdy problem domaga się odkrycia sposobu jego rozwiązania. Wiedza, którą wówczas uzyskujemy jest niezbędna dla naszego dalszego rozwoju. Nikt i nic nie uzdrowi człowieka, który odrzuca siebie samego. Wszelkie zewnętrzne wsparcie daje jedynie ulgę w cierpieniu. Nie ma znaczenia również aspekt rzeczywistości, którego wyzwanie dotyczy.
Celem wszelkich wyzwań jest zdobycie informacji o swoich możliwościach uporania się z problemem, a więc pogłębienie wiedzy dotyczącej własnego potencjału i w miarę możliwości, praktyczne wykorzystanie zdobytej wiedzy dla stworzenia lepszej jakości doświadczenia życia. Ten proces zakłada również transformację naszego oglądu siebie samych.
Myśl jest bazą do tworzenia. Ale doświadczenie budują czyny.
Czytanie najbardziej wzniosłych myśli, nie decyduje o zmianie otaczającej rzeczywistości, a wpływ na transformowanie naszych starych przekonań jest ograniczony. Dopiero myśl wyrażona przez słowo, a słowa urzeczywistnione w działaniu mają wartość transformowania tak naszego świata zewnętrznego, jak i nas samych.
Myśl, słowo i czyn - trzy narzędzia do tworzenia. Tworzymy nieustannie, z wielu, bardzo wielu poziomów rzeczywistości. Stąd trudno w oparciu o umysł wypracować platformę łączności wszystkich i wszystkiego.
Na obecnym poziomie rozwoju świadomości, Miłość jest jedyną platformą łączności wszystkich i wszystkiego. Aby ją odczuwać, trzeba uwolnić ból związany z relacjami, stłumione emocję, zduszone lęki.
Świadomy rozwój oznacza umiejętność obserwowania siebie w tych obszarach własnej istoty, do których posiadamy dostęp. Poziom fizyczny, emocjonalny i mentalny dostrzega każdy z nas. Obserwacja siebie w doświadczeniu, niesie wiedzę o naszych dobrze ukształtowanych cechach, jak również i takich, które wymagają świadomego rozwoju. Odwaga wyrażania siebie, swojej własnej prawdy, jest jedną z nich.
Odczuwanie lęku w konfrontacji z różnymi obszarami życia, powinno zwrócić naszą uwagę na świadome kształtowanie tej cechy, której brak, powoduje nasze mało komfortowe samopoczucie. Bez odczuwania wewnętrznego spokoju w obliczu różnych wyzwań, możemy bardzo uszkodzić nasze fizyczne ciało. Choroby psychosomatyczne stanowią 90% schorzeń cywilizacyjnych. Warto o tym pomyśleć.
Wyobrażenie o sobie, to nie wszystko. Doświadczenie siebie w konfrontacji z innymi, niesie wiedzę o realnym miejscu naszego rozwoju.
Kształtowanie czy odkrywanie?
Psychologia w kwestii rozwoju osobowości, mówi o kształtowaniu cech charakteru, spoglądając z perspektywy rozwoju duchowego, ten sam proces nazywamy odkrywaniem siebie, swego wewnętrznego potencjału.
Czym jest szczęście?
W jaki sposób doświadczyć tego wspaniałego stanu świadomości?
Myślę, że każdy człowiek ma swój własny pogląd na temat doświadczenia tego stanu.
Znakomity psycholog amerykański, jeden ze współtwórców psychologii pozytywnej, profesor Seligman, w słynnym równaniu szczęścia podkreślił, iż dla tego cudownego odczuwania istotny jest wysoki poziom rozwoju uczuć wyższych, a także okoliczności zewnętrzne tworzone przez innych uczestników środowiska życia człowieka.
Medytujący jogin, doświadczenia błogostanu, nie zamieniłby na jakikolwiek rodzaj działania.
Primabalerina może doświadczyć szczęścia, dzięki perfekcyjnemu samo wyrażeniu w tańcu.
Doświadczenie optymalne przez psychologów często identyfikowane ze stanem szczęścia jest uwarunkowane... przez osobiste talenty, preferencje, cechy wewnętrzne i możliwości wyrażenia siebie w środowisku własnego życia. Nie zawsze te warunki mogą być spełnione.
Nie doświadczyłam szczęścia płynącego z harmonijnej relacji partnerskiej. Myślę, że to piękne doświadczenie, o ile ludzie są do tego przygotowani wewnętrznie.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Fot. Sara Stępień
