Emocje mają ogromny wpływ na jakość naszego doświadczenia życiowego i rozwój świadomości. W jaki sposób wykorzystujesz emocje w swoim doświadczeniu?
W mojej pracy często spotykałam ludzi pragnących za wszelką cenę "wyciszyć" umysł i stępić wszelkie odczuwanie. Dotyczyło to w głównej mierze istoty bardzo wrażliwe, subtelne, często bardzo kochające.
Narzędzia, którymi posługiwały się dla tak zwanego wyciszenia emocji, były bardzo różnorodne. Jedni wpadali w pułapkę uzależnienia od alkoholu, inni ślepo ufając magicznej złotej tabletce, wkraczali w świat leków psychotropowych.
Oddzielną kategorię stanowiły osoby aspirujące do różnych ścieżek rozwoju własnego.
Niszczycielskie oddziaływanie alkoholu i leków jest znane w medycznym piśmiennictwie naukowym. Skutki wiążące się z praktykowaniem różnych technik rozwoju osobistego, często pozostają w głębokim cieniu.
Pewnego razu zostałam poproszona na wizytę lekarską do znanej w kręgach buddystów kobiety. Była niezwykle subtelną osobą o łagodnym, ciepłym rysie osobowości. Przed laty w związku z wykonywanym zawodem, doświadczyła destruktywnego wpływu stresu na jej wrażliwy organizm. Odsunęła się od obciążającego emocjonalnie trybu życia i zatopiła w buddyjskich praktykach wyciszania umysłu.
W relacji z nią doświadczyłam niejednoznacznych odczuć. Z jednej strony wydawała się być osobą wyciszoną, z drugiej w głębinach jej istoty tliło się coś, co trudno było mi wówczas dostrzec, jakiś nieupostaciowany cień emocjonalnego bólu. Byłam zdumiona. W tamtych czasach uważałam medytację za cudowny środek, dzięki któremu nasze problemy emocjonalne i mentalne znajdują swoje pozytywne rozwiązanie. Byłam przekonana o uniwersalności tej metody pracy z samym sobą i skutkach w postaci rozwoju świadomości.
Minęło kilka lat. Wróciła do pracy. Tym razem zderzenie ze stresem wydawało się nie wpływać na jej samopoczucie. A jednak...
Zachorowała i w niedługim czasie odeszła. Była w kwiecie wieku.
Stłumiony ból, który odczuwałam w relacji z nią, ujawnił się w konfrontacji z podjęciem pracy. Stare "demony" przykryte płaszczem medytacyjnego wyciszenia uzyskały moc, moc destrukcyjnego finału.
Nasza emocjonalna natura jest faktem, naszą wewnętrzną rzeczywistością, od której nie da się uciec! Z punktu widzenia geometrii Ducha, jest aspektem Rzeczywistości, etapem rozwoju świadomości. Należy ją poznać i konstruktywnie wykorzystać dla dobra własnego i innych.
W latach 90-tych ubiegłego stulecia ukazała się znakomita praca Golemana dotycząca inteligencji emocjonalnej. Myślę, że wielu osobom przybliżyła wiedzę o nieznanym aspekcie ich osobowości. Żywię również nadzieję, że oficjalny system edukacji zacznie wreszcie korzystać z tej wiedzy, jak również wielkiej obfitości informacji zebranych przez badaczy zajmujących się problematyką rozwoju w aspekcie psychologii.
Harmonijny rozwój zakłada świadome wykorzystanie posiadanego potencjału, umiejętność zarządzania nim i jego progresję. System edukacji mając na względzie dobro edukowanych, powinien traktować całościowo, a nie fragmentarycznie ludzką istotę, bowiem koszty indywidualne i społeczne niewłaściwego nauczania są ogromne.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Ilustracja tekstu: Winter Landscape Austria autorstwa Theo Crazzolara na licencji CC BY 2.0
