Witaj na blogu!

Teresa Maria Zalewska

Teresa Maria Zalewska

Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie, lekarz specjalista chorób zakaźnych, autorka licznych felietonów dotyczących sztuki tworzenia zdrowego, harmonijnego życia, autorka i współrealizatorka cyklicznych zajęć warsztatowych o charakterze terapeutycznym i rozwojowym.

URL strony: http://www.obkvega.com

Rozwój LXXXIV

Czy można przeskoczyć siebie samego?

Rozwój człowieka zakłada konsekwentny wzrost energetyczny w rzeczywistości, którą tworzy, bądź współtworzy z innymi i traktuje jako pole własnego działania. Wzrost wibracji dokonuje się dzięki wielu narzędziom służącym podnoszeniu energii, ale bazą dla podejmowanych działań powinna być własna intuicja.

Poznałam wielu ludzi, którzy odczuwając energię, czasami mając dostęp do szerszego oglądu rzeczywistości poprzez otwarte trzecie oko plasowali siebie na wysokim pułapie własnego wzrastania.

Jednocześnie bardzo skrzętnie odgradzali się od bolesnych aspektów własnego życia umniejszając poprzez mechanizmy obrony psychologicznej ich znaczenie.

Integrując się w imię wysokich idei rozwoju z innymi istotami mającymi podobne zainteresowania, uciekając od bolesnych tematów, dryfowali na niebezpiecznych wodach własnej wielkości wykreowanej z wyobrażeń na swój temat.

Po wielu latach samooszukiwania siebie, popadali w mało atrakcyjne stany świadomości z depresyjnym zabarwieniem w tle.
Inni wykonywali szereg działań, które rzekomo służyły ich rozwojowi, ale kreacja w materii ma znaczenie miernika rozwoju jedynie wówczas, gdy potrafimy dzięki wielu wewnętrznym systemom informacyjnym zlokalizować problem (zazwyczaj niską wibrację związaną z brakiem realizacji siebie w określonym aspekcie życia) i dzięki działaniu dla którego bazą jest intuicja, podnieść poziom energii dokładnie tam, gdzie jest niedobór.

Rozwój LXXXIII

Przemoc fizyczna, emocjonalna czy mentalna, to atrybuty ciemnej strony mocy. Powrót do bólu z przeszłości ma wartość katarktyczną jedynie wtedy, gdy równolegle podnosimy Energię i uwalniamy od przestrzeni, w której ból zaistniał. Jeśli nie potrafimy podnieść wibracji na danym poziomie własnej istoty, wciąż wracamy do bolesnych miejsc, ludzi i tematów. Poprzez to utrwalamy je w naszej podświadomości. Reżyserujemy film, w którym świadomie rzadko kiedy człowiek pragnie uczestniczyć.

Jeśli utknęliśmy w krainie cierpienia, poprośmy o pomoc. Szukajmy ludzi i miejsc emanujących wysoką energią. Kochający człowiek, bez względu na tak zwane wykształcenie oficjalne, to prawdziwy skarb na tej drodze. Zastanówmy się nad naszymi potrzebami. W miarę możliwości skupmy energię psychiczną na ich realizacji, lub oszacujmy możliwości własne na dany moment pod kątem uzyskania tego, czego pragniemy. Często tylko lęk odgradza nas od życia, ogranicza naszą kreatywność. Zajmijmy się sobą i sposobami pracy z emocjami - ja preferuję wykorzystanie własnego potencjału twórczego w kreacji na bazie mądrości serca.