Trudne wyzwania życiowe, mobilizują do poszukiwania szybkich i skutecznych rozwiązań. Nie zawsze jednak jest to możliwe.
Problemy zdrowotne, zwłaszcza przewlekłe przypadłości, nierzadko wymagają zmiany sposobu postrzegania tak choroby jak i siebie samego.
Pełna akceptacja naszych problemów jest poprzedzona wypieraniem, dialogiem z siłami duchowymi, wreszcie często znacznym obniżeniem nastroju, który jest wyrazem niemocy radzenia sobie w danej sytuacji. Od akceptacji, czyli przyjęcia na siebie odpowiedzialności za siebie i własne życie, rozpoczyna się powolna droga odrodzenia. To tutaj rozpoczynamy zbieranie informacji dotyczącej możliwości wspierania siebie, tu również poszukujemy wiedzy u innych osób, które wydają się wiarygodne w obszarze naszych poszukiwań. Nie istnieją proste, szybkie i skuteczne rozwiązania w przewlekłych przypadkach. Im większy opór przed zmianą nastawienia, tym bardziej boli, tym dłużej tkwimy w sieci starych, nieskutecznych schematów działania. Każdy problem domaga się odkrycia sposobu jego rozwiązania. Wiedza, którą wówczas uzyskujemy jest niezbędna dla naszego dalszego rozwoju. Nikt i nic nie uzdrowi człowieka, który odrzuca siebie samego. Wszelkie zewnętrzne wsparcie daje jedynie ulgę w cierpieniu. Nie ma znaczenia również aspekt rzeczywistości, którego wyzwanie dotyczy.
Celem wszelkich wyzwań jest zdobycie informacji o swoich możliwościach uporania się z problemem, a więc pogłębienie wiedzy dotyczącej własnego potencjału i w miarę możliwości, praktyczne wykorzystanie zdobytej wiedzy dla stworzenia lepszej jakości doświadczenia życia. Ten proces zakłada również transformację naszego oglądu siebie samych.
Myśl jest bazą do tworzenia. Ale doświadczenie budują czyny.
Czytanie najbardziej wzniosłych myśli, nie decyduje o zmianie otaczającej rzeczywistości, a wpływ na transformowanie naszych starych przekonań jest ograniczony. Dopiero myśl wyrażona przez słowo, a słowa urzeczywistnione w działaniu mają wartość transformowania tak naszego świata zewnętrznego, jak i nas samych.