Czy kochający człowiek jest zdolny do niszczenia kogokolwiek przez własny wybór?
Czy kochająca istota manipuluje ludzkimi uczuciami?
Rozwój uczuć wyższych, aż do otwarcia bram serca na Miłość, to proces w ramach którego świadomie wybieramy uczucia do tworzenia. Negatywne emocje, które pojawiają się w codziennym doświadczeniu traktujemy jako źródło informacji o realnych potrzebach, a następnie transformujmy do poziomu spokoju. Narzędziami służącymi temu celowi są ćwiczenia, spacer, interesująca rozmowa, a nade wszystko, zaangażowanie w realizację tego, co kochamy.
Umiejętność zarządzenia tym wymiarem człowieka eliminuje stopniowo chaos wewnętrzny, a uporządkowanie, które wprowadza skupienie na realizacji opartej na uczuciach wyższych, skutecznie podnosi poziom energii. Wraz z tym procesem, w umyśle gości coraz więcej jasnych pozytywnych treści, które decydują o samopoczuciu i kierunku naszej codziennej twórczości.
Separacja negatywnych uczuć, mechanizmy ucieczkowe, dystansowanie, to nieskuteczne i szkodliwe z dłuższej perspektywy metody radzenia sobie z emocjonalnym wymiarem własnej istoty. Nawykowe uciekanie, to duży wydatek energii, którego następstwem jest szereg patologii psychosomatycznych oraz nieumiejętność dokonywania wyborów służących efektywnemu rozwojowi.
Miłość, to wrażliwość wobec każdego doświadczenia, każdej istoty. Nie rani, bo czuje - drugiego człowieka, otaczający świat tak, jak siebie samego. Wybory kochającego człowieka budują lepszy świat dla wszystkich, a jego samego prowadzą do Jedności z Ciszą Duszy.
Cisza jest domem wszystkich myśli. Miłość w odczuciu wybiera najbardziej wzniosłe do realizacji. Świat budowany na takiej bazie jest elastyczny i harmonijny, piękny i edukujący. Jest manifestacją miłości w świecie materii.
"Pozytywne" myśli, które generuje spekulatywny umysł, a które nie mają swojego odpowiednika w uczuciach, to droga do budowania kostiumu teatralnego, który jak każda garderoba zaczyna po pewnym czasie uwierać. Ludzie, którzy stłumili lęk poprzez afirmacje, posługują się w relacjach wyobrażeniem o sobie, które niewiele ma wspólnego z uczuciami czy odczuciem. Realny rozwój wynika z samoobserwacji, umiejętności określenia wymiarów siebie samego, które wymagają uzdrowienia, bądź transformacji, a następnie wybór narzędzi służących temu celowi. Znam osoby, które tkwią całe życie w zaprzeczeniu własnych problemów w taki właśnie sposób nie rozumiejąc, że zaprzeczenie, to pierwszy poziom uzdrawiania siebie. Do akceptacji droga wiedzie przez gniew, transakcję i depresję. Od akceptacji zaczyna się proces odrodzenia, czyli poszukiwania skutecznych metod opuszczenia kostiumu stworzonego przez umysł i uwolnienia stłumionego bólu emocjonalnego z poziomu uczuć. Zrozumienie niesie uwolnienie.
Jeśli koncentrujemy swoją uwagę bezwysiłkowo, najczęściej jej źródłem jest Miłość. Jeśli źródłem bezwysiłkowej koncentracji, na jakimkolwiek podmiocie jest spekulatywny umysł i praktyka, podążamy drogą wyborów, które z perspektywy rozwoju duchowego są drogą do kolejnych, bardziej subtelnych wymiarów świata iluzorycznego (lustra Indry). Nie ma to nic wspólnego z rozwojem duchowym rozumianym jako powrót do Jedności ze wszystkim, co Jest.
Kiedy subtelniejsze światy iluzoryczne służą rozwojowi duchowej? Tylko wtedy, kiedy inspiracje płyną z nich na bazie Miłości. Wizje, które wówczas otrzymujemy, stanowią źródło inspiracji, które wykorzystane w kreatywności służą opcjonalnemu rozwojowi świadomości.
Żyjemy w strefie wolnej woli. Oznacza to wolność wyboru kierunku naszej podróży, narzędzi i metod, które z perspektywy rozumienia, służą opcjonalnie realizacji celu. Skutki naszych wyborów ponosimy my w myśl zasady "co posiejesz, to zbierzesz". Twórzmy, doświadczajmy, wnioskujmy i jeśli potrzeba, zmieniajmy swoje nastawienie i siebie. W takim wydaniu, kreacja jest największym sprzymierzeńcem człowieka i najlepszym miernikiem jego rozwoju.
Jedynym Ekspertem w rozwoju jest Miłość - Stwórca manifestacji. Dostrajajmy się do tej Energii, a zanim w pełni odczujemy jej błogosławieństwo w naszym świecie, szanując siebie nawzajem, wspierajmy się lub nie przeszkadzajmy sobie, jeśli na nic innego nas nie stać. Każdy może podróżować jedynie w świetle "własnej lampy".
Czym różni się "praktyka medytacyjna" od spontanicznego wejścia w stan medytacji na bazie odczucia Miłości?
Jeśli poszukujesz wyciszenia emocji, medytacja podobnie jak afirmacje "pomogą". Co to oznacza? Z mojego oglądu rzeczywistości, niestabilne emocje i chwiejną osobowość, a co za tym idzie, tendencje do rozproszenia energii potrzebnej na wzrost poziomu wibracji. Negowanie informacji z poziomu emocjonalnego i realizacji potrzeb z nimi związanych, prowadzi do stagnacji w rozwoju, z tendencją do autodestrukcji.
Odczucie Miłości jest integralnie związane ze stabilizacją energii wymiaru emocjonalnego, to zaś jest bazą do bezwysiłkowego, spontanicznego wejścia w medytacyjny stan umysłu z zachowaniem kontaktu z otaczającą rzeczywistością - medytacja w działaniu.
Jeśli wchodzimy spontanicznie w bierną medytację, na bazie odczucia Miłości, jej rezultatem będzie głębokie odczucie jedności że wszystkim, co Jest, bowiem dla Świadomości, Miłość jest Energią Stwórczą.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
