Kreacja serca, to działanie, dla którego bazą jest odczucie Miłości, a myśl narodzona z tego odczuwania i wiedzy, ramą doświadczenia.
Istnieje wiele źródeł, z których czerpiemy wiedzę. Miłość wybiera kanał informacyjny najbardziej odpowiadający potrzebom rozwoju człowieka.
Jeśli źródłem decyzji jest spekulatywny umysł, żyjesz nieustannie w krainie sprzeczności. Ceną za taka opcję rozwoju jest wiele niekorzystnych sytuacji międzyludzkich oraz problemy psychofizyczne.
Kompilacja wiedzy płynącej z wielu źródeł informacji, wprowadza do umysłu wciąż pogłębiający się chaos, a do wymiaru emocjonalnego człowieka, niepokój.
Ukierunkowana przez odczuwanie Miłości myśl, jest zdrowym ziarnem procesu twórczego. Kreacja na bazie takiej myśli jest źródłem optymalnego doświadczenia, a dla rozwoju świadomości, niezbędnym etapem pozyskiwania wiedzy, dzięki której wzbogacamy swoją rzeczywistość, poszerzamy jej ramy w harmonii z wewnętrznym odczuciem. Budujemy w ten sposób silny i stabilny kręgosłup naszego zrównoważonego życia.
Czy przetwarzanie cudzej wiedzy, cudzego oglądu rzeczywistości, rozwija ludzką świadomość? Z mojej perspektywy, nie. Tylko własna twórczość poszerza okno postrzegania Jedynej Rzeczywistości w sposób najbardziej odpowiadający naszej potrzebie. Kreacja z poziomu odczuwającego miłość, serca, wprowadza harmonię i porządek do naszej życiowej podróży.
Dlaczego podążanie w świetle "cudzej latarni", to niebezpieczny dla naszej psychicznej integracji, wybór?
Każdy człowiek ma wolną wolę podejmowania decyzji, co do sposobu i czasu podróżowania w twoim towarzystwie. Dopóki podążacie razem, wszystko jest w porządku. Problem zaczyna się w momencie jego rezygnacji ze wspólnej podróży. Czy znajdziesz wówczas nową "latarnię", nowe Światło, które rozproszy mrok Twego podążania? Czy ktokolwiek poza Tobą może obdarować Ciebie poczuciem bezpieczeństwa, które rozwija w kreatywności istota podróżująca w świetle własnej latarni?
Wielu ludzi zabiega o bycie ekspertami dla innych, w ich życiowej podróży. Wkłada dużo własnej energii, by choć na chwilę uzyskać status znawcy. Z mojego oglądu rzeczywistości inni, ich wiedza, sposób tworzenia, można potraktować jedynie jako inspirację, o ile fascynuje nas to, co uczynili z własnym życiem. Naśladownictwo nie pozwoli nam poznać zawartości własnego potencjału, nie wspominając, że z uwagi na zmienność ludzkiego umysłu, możemy w związku z cudzym wyborem, stracić bazę dla naszego, własnego doświadczenia. Inwestuj w siebie, swoje pole działania, w swój ogród. Nie trać czasu na pielęgnowanie cudzego ogrodu czy cudzego życia, o ile nie zostaniesz o to poproszony. W rozwoju społecznym zdominowanym przez żądzę bycia "kimś", możesz mieć pewność, że po wykorzystaniu przez zachłannych ludzi, interesujących ich elementów z twego potencjału, zostaniesz sam. Żądne poklasku ego, nie wie czym jest Miłość, współczucie czy miłosierdzie.
Kiedy współpraca czy współdziałanie cieszy ludzkie serce i rozwija świadomość? Z mojego oglądu rzeczywistości tylko wtedy, kiedy miłość w odczuwaniu stanowi bazę do tworzenia rzeczywistości przez każdego współtwórcę projektu. Jeśli żądza napędza twórczość, zawsze znajdą się wśród uczestników przedsięwzięcia, ofiary, ludzie zepchnięci na margines.
Kiedy wchodzenie w jakąkolwiek relację ma sens? Z mojej perspektywy tylko wtedy, kiedy wymianie energii pomiędzy uczestnikami relacji towarzyszy radość, spełnienie i rozwój. Nie musisz odgrywać niechcianej, narzuconej przez innych roli. To strata czasu.
Poprzez wybory pełne ciepła własnego serca, budujesz siebie. Chroń swoją integralność. Tylko Ty możesz uczynić swoje życie pięknym ogrodem doświadczeń i pozyskiwania wiedzy niezbędnej do dalszego życia. Przeszłość minęła. Przyszłość tworzysz poprzez dzisiejszy własny wybór. Żyjesz dzisiaj. Żyj pięknie.
Czym jest piękne życie?
Czy realizacja żądzy przynosi w efekcie poczucie zaspokojenia, a jeśli tak, to na jak długo?
Rzeka pragnień nie ma końca. Usiłując je zaspokoić wybieramy różne metody, często mijające się z etyką, szacunkiem do drugiego człowieka, chwilą refleksji nad potrzebami nawet tych, których ustawicznie wykorzystujemy do realizacji własnych potrzeb. To droga autodestrukcji, choć jej początek wydaje się cudowną przygodą - szczęściem, które zaczyna się nektarem, a wcale nierzadko, kończy trucizną. Taki rodzaj szczęścia oferuje, jak donoszą Wedy, siła materialnej natury zwana pasją.
Na czym więc polega piękne życie?
Z mojej perspektywy rozpoczyna się w miejscu odkrycia swego serca, skupienia na jego cichym, spokojnym biciu, na głosie, który zawsze był i przemawiał, a który często tłumiliśmy, negowaliśmy przekładając cudze wymysły nad własne potrzeby. Dopiero wtedy, kiedy jesteśmy otwarci na usłyszenie siebie, inicjujemy nową podróż, o której decydujemy przede wszystkim my. Czasami jest to działanie, innym razem trwanie w słodkiej Ciszy własnej wewnętrznej istoty. Płyniemy bezszelestnie po głębokiej wodzie życia, ale nie obawiamy się tego, co rejestrujemy po drodze. Dlaczego? Ponieważ za sterem naszego żaglowca jest Miłość, a siłą napędową dla żagli, pozytywne uczucia wobec siebie i szacunek dla własnego wyboru.
Jak donoszą współtwórcy kierunku zwanego psychologią pozytywną - Seligman i Csiksentmihaly, pozytywne emocje są jednym z trzech składników równania szczęścia. Dwa pozostałe, to wolny wybór i okoliczności życiowe. Równanie to dotyczy istot kreujących na II poziomie rozwoju świadomości, a więc istot, które identyfikują własną tożsamość z osobowością.
Kiedy realizując siebie z poziomu odczuwania Miłości wzrośniemy energetycznie, rolę przewodnią dla inspiracji do tworzenia przejmuje mądrość intuicji. Ta podróż inicjuje coraz silniejszy wpływ nadświadomości w kwestii wyborów i doświadczeń, i umożliwia szybki i harmonijny wzrost poziomu osobistej wibracji. Dominująca rola nadświadomości-duszy, czyni nasze doświadczenie bogatym i harmonijnym. Podróż ta finalizuje pełną integracją z naszym wyższym ja, duszą i promuje do III poziomu rozwoju świadomości, określanego jako Świadomość Chrystusowa.
Realnemu rozwojowi człowieka nieustannie towarzyszy poszerzanie okna percepcji, czyli zmiana postrzegania i doświadczania jedynej rzeczywistości. Życie płynie, zmienia się. Czasami przypomina wartki nurt górskiego potoku, kiedy indziej, leniwe oblicze meandrującej rzeki. Zmiana krajobrazu, to pewnik tak realizującej swój potencjał istoty.
Pełnia integracji z nadświadomością owocuje zakończeniem lekcji w przestrzeni trzeciego wymiaru i naturalnym przekroczeniem jego granicy. Dalszy rozwój dokonuje się na poziomie czwartego wymiaru, do pobytu w którym przygotowały nas lekcje życiowe z wymiaru trzeciego. Szlachetne cnoty, które wypracowaliśmy w związku z doświadczeniami związanymi z kreacją serca, stanowią bazę dla dalszego rozwoju w tej nowej przestrzeni. Chrześcijanie nazywają to miejsce niebem.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
