Niektórzy ludzie identyfikują Miłość Uniwersalną z bezwarunkową akceptacją wszystkiego, co tworzą inne istoty. Zastanówmy się nad niedorzecznością takiego sposobu postrzegania.
Na obecnym etapie pojmowania Miłości, jest ona identyfikowana z Energią najwyższego dobra, piękna i mądrości. Jednym z jej atrybutów jest ahimsa - niekrzywdzenie. Czy człowiek ośmieszający czy też poprzez nieodpowiedzialne, nieetyczne działanie dyskredytujący pracę innych ludzi, działa w imię Miłości? A jeśli nie, to czym jest przyzwolenie na jego niszczycielską działalność?
Naiwnością jest twierdzić, że ciemna strona mocy niszczy w sposób otwarty, zrozumiały. Częściej - niestety, to "krecia robota", której destrukcyjne oddziaływanie widać w finale, wtedy, kiedy wszystko, co było nam bliskie odchodzi z naszego świata.
Budda wskazywał na konieczność ćwiczenia czujności i umiejętności rozróżnienia, tego, co wspiera od tego, co destabilizuje, niszczy i udaremnia harmonijny wzrost.
Gdy umysł nieczystym się staje,
Uczynki zanieczyszczone daje.
Tym towarzyszy cierpienie.
Na cóż ci takie istnienie?
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
