Postrzeganie rzeczywistości jest uwarunkowane cechami wewnętrznymi ukształtowanymi przez Energię Indywidualną ewolucyjnie.
Czystość percepcji jest subiektywnym odbiorem rzeczywistości w harmonii z ukształtowanymi cechami.
Prawda Absolutna zintegrowanego z Duchem człowieka, to doświadczenie Nicości.
Bogactwo percepcji Energii Indywidualnej jest proporcjonalne do poziomu rozwoju świadomości.
Poziom rozwoju świadomości, to soczewka percepcji Energii Indywidualnej.
Pojęcie wolności zmienia się wraz z percepcją uwarunkowaną rozwojem świadomości. Im wyższy poziom rozwoju, tym więcej Miłości i odpowiedzialności za siebie i innych. Inni bowiem są doświadczani przez wysoko rozwiniętą istotę jako inny sposób postrzegania i wyrażania tej samej, Jedynej Rzeczywistości bez względu na poziom rozwoju świadomości, który ona reprezentuje.
Dlaczego rozwój serca jest warunkiem rozwoju świadomości?
Istota, która rozwinęła, albo jak kto woli - odkryła Miłość w sobie, jest w naturalny sposób odpowiedzialna za siebie i innych. Nie traktuje innych istot przedmiotowo. Dba o Całość, bo czuje jedność wszystkiego i wszystkich. W doświadczeniu jedności nie ma odrębności. Uczucia innych są traktowane na równi z własnymi. Jeśli Twoje wybory, w tym relacje z innymi ludźmi podyktowane są Miłością i Prawda płynącą z jej odczuwania, nie można skrzywdzić innego człowieka, nawet, gdy on doświadcza w takiej konfrontacji dysharmonii emocjonalnej. Wówczas Twoje współczujące serce stara się poprzez wiedzę, poszerzyć okno postrzegania potrzebującego wsparcia człowieka.
Kochający człowiek nie lekceważy ludzi i ich uczuć. Nie potrafi przejść obojętnie wobec potrzebującego wsparcia, nie niszczy również siebie samego.
Zachowania podyktowane są odczuwaniem Miłości, a nie chłodną kalkulacją spekulatywnego umysłu.
Ludzie o zamkniętym sercu traktują innych jak przedmioty, które są mile widziane jeśli służą pomnażaniu dóbr osobistych i których należy się pozbyć, jeśli przestają być atrakcyjni dla załatwienia partykularnych interesów.
Uczucia przedmiotowo traktowanego człowieka z ich perspektywy są nieistotne. Jeśli cierpi, to tylko jego problem. Oczywiście. Cierpienie jest wyrazem indywidualnych wyborów, często skutkiem braku miłości własnej, bądź naiwnej, ślepej wiary w samoistne pozytywne rozwiązania. Ale stosunek kochającego człowieka, jego nastawienie, będzie inne od sposobu zachowania istoty pozbawionej tych uczuć.
Kiedy potrzebujesz wsparcia, nie szukaj go u ludzi pozbawionych Miłości. Tam poza cynizmem nie otrzymasz nic.
Wielkim niebezpieczeństwem tak dla samych siebie jak i rzeczywistości współtworzonej są istoty, które w ewolucyjnym rozwoju nie ukształtowały na wysokim poziomie częstotliwości wibracji - Miłości. Możliwości energetyczne, które rozwinęły upewniają je, co do własnej wyjątkowości, skutkiem czego jest wielkie ego, okrutne i bezwzględne w realizacji własnych osobistych celów i pragnień. Indywidualana podróż takich istot kończy się bardzo smutno. W ramach drapieżnej i bezwzględnej kreacji kształtują cechy, które udaremniają im doświadczenie radości, spełnienia i satysfakcji bez względu na tak zwane osiągnięcia zewnętrzne.
Kiedyś przeczytałam na FB pod zdjęciem królewskiej pary zdanie, że sami wybieramy los istot klęczących przed innymi.
Dlaczego tak wybieramy?
W jaki sposób możemy tę mocno niewygodną pozycję zmienić?
Czego oczekuje człowiek mający problem z miłością własną, od egoisty i egocentryka?
Czemu czepia się "złotej klamki" takiego człowieka, zamiast rozwijać swoje własne serce, wykorzystując swój własny potencjał do budowania niepowtarzalnego doświadczenia życiowego?
Korzystając z "ofert" ludzi sukcesu, należy pamiętać, że sam pobyt w ich towarzystwie nie spowoduje integracji z posiadanymi, wypracowanymi często ewolucyjnie przez nich cechami wewnętrznymi, które zadecydowały o odniesieniu tego, co większość ludzi identyfikuje z sukcesem. Wstępem do wypracowania w sobie takich cech jest szacunek do siebie takiego, jakim na dany moment człowiek jest. Zachłanność na szybkie rezultaty odniesione na tym polu zaowocowały pojawieniem się ofert szybkiego rozwoju w różnych aspektach rzeczywistości. Manipulacja ludzką naiwnością pozwoliła zbić fortunę niejednemu spryciarzowi. A zniewolony umysł w miejsce oczekiwanych cudownych rezultatów własnego wzrastania pogłębił jedynie poczucie zniewolenia i aktywował coraz większą nienawiść do siebie. Konsekwencje... Wzrost ilości osób z problemami psychicznymi, jak również ilości samobójstw. Wystarczy prześledzić statystyki.
Dlaczego skonfrontowawszy się z własnymi potrzebami, nie inwestujemy w metodyczny rozwój potrzebnych do ich realizacji cech, tylko marnujemy czas na krytykę tych, którzy uzyskali swoje cele, bądź obwiniamy cały świat za brak możliwości realizacyjnych? W ostateczności oskarżamy za naszą nieudolność siły wyższe włącznie z Panem Bogiem? Tylko, że w ten sposób niczego nie zmienimy.
Ani gorliwe modlitwy, ani złorzeczenia nie poprawią jakości życia człowieka, który nie chce wziąć odpowiedzialności za posiadane talenty, umiejętności i ukształtowane cechy, i nie próbuje tworzyć własnego życia zgodnie z tym, co już posiada. Zachłanność na "kreatywny zestaw bliźniego" jedynie pogarsza jego samopoczucie i nie tylko.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Ilustracja: "Evening on frozen Vistula" autorstwa Dmytro Korol
