Witaj na blogu!

Rozwój MCDXII

Rozwój MCDXII

Jakże często dręczymy siebie i innych…
Odczuwamy dyskomfort, poczucie niespełnienia, nierzadko głębokie rozczarowanie sobą, relacjami czy obrazem dostrzeganym przez zmysły…
Czego potrzebujemy, ażeby udrękę dnia codziennego zastąpiło poczucie zaspokojenia?
Dlaczego nasze wybory prowadzą wciąż do niezbyt pożądanych uczuć, odczuć czy konsekwencji?
Doszłam do wniosku, że nie kochamy siebie, czasami wręcz nienawidzimy za brak samorealizacji (a tak naprawdę, za niemożność realizacji pomysłów, których źródłem jest umysł osobowy).

Deficyt Miłości własnej owocuje wieloma problemami, w tym nieustannym poszukiwaniem na zewnątrz tego, czego nie potrafimy odnaleźć w sobie.
Miłość, spokój, zadowolenie, spełnienie wydają się być nieosiągalne.
W efekcie nieustannego drenażu energii związanego z poszukiwaniem na zewnątrz tego, czego w naszej ocenie potrzebujemy, doznajemy jedynie głębokiego rozczarowania.
Po wielu próbach i upadku dostrzegamy, że nie możemy znaleźć na zewnątrz tego, czego najpierw nie odkryjemy w sobie.
Wówczas świat zaczynamy traktować jak lustro, dzięki któremu możemy ujrzeć prawdę o naszym realnym urzeczywistnieniu, jak również o potrzebach, których realizacja, umożliwi dalszy bardziej harmonijny rozwój.

***

Deficyt uczuć wyższych, w tym ograniczony dostęp do odczucia Miłości jest konsekwencją nieharmonijnego rozwoju człowieka, pomijania w nim emocjonalnego wymiaru ludzkiej istoty. Następstwem braku uwzględnienia przez edukację istotnego z perspektywy poczucia harmonii i spokoju, zadowolenia i jak twierdzą znawcy psychologii pozytywnej — szczęścia, jest kryzys zdrowotny, tak w skali jednostki, jak i społeczności.
Eskalacja schorzeń cywilizacyjnych powinna uświadomić nam potrzebę włączenia do oficjalnego programu edukacji, narzędzi służących rozwojowi emocjonalnemu.
W równaniu prof. Seligmana jednym ze składników szczęścia jest umiejętność stabilizacji emocjonalnej na poziomie uczuć wyższych.
To wymaga świadomego rozwoju, w tym wiedzy i pracy bezpośrednio zainteresowanych.
Do czego potrzebujemy stabilizacji uczuć?
Z mojej perspektywy do odkrycia Miłości bezwarunkowowej we własnym sercu, bazy harmonijnego wzrostu uwarunkowanej świadomości.
Jak twierdzą Lemurianie z Telos, ich historia pokazała, że nic nie jest nam dane na zawsze, w tym samorealizacja z odczucia Miłości.
Oni, pomimo Jedności ze Źródłem w wymiarze 5D dalej pielęgnują i transformują wibrację, a zwłaszcza tych aspektów siebie, które przestały służyć dalszemu rozwojowi.
Warto o tym pamiętać również w naszym wymiarze dalekim od realizacji w harmonii ze wszystkim, co Jest.

***

Czy istnieje sens oceniania oglądu rzeczywistości prezentowanego przez inną istotę?
Z mojej perspektywy nie.
Każdy z nas ma osobisty filtr postrzegania niepodobny do żadnego innego.
Preferowanie któregokolwiek, to absurd.
Każdy jest właściwy dla danej istoty, wziąwszy pod uwagę poziom urzeczywistnienia siebie.
Jeśli jednak zachowamy otwartość, obserwacja innych może przynieść nam wymierne korzyści.
Inspiracja, motywacja, często uzupełnienie brakującego kawałka wiedzy, dzięki któremu lepiej rozumiemy siebie, to wystarczający powód, ażeby celebrować wspólnie życiowe doświadczenia, o ile mamy taką potrzebę.

Świat zewnętrzny jest projekcją umysłów wielu istot.
Kim jesteś?
Rzeczywistością, która projektuje pragnienia i potrzeby, i usiłuje je realizować.
Czy dajemy komuś cokolwiek?
Z mojej perspektywy, dzielimy się własnymi pragnieniami, potrzebami i możliwościami realizacyjnymi.
Prawo Rezonansu określa możliwości doświadczania harmonii w określonych relacjach z uwagi na poziom wibracji jej uczestników.

Czy możemy komuś zaoferować Miłość?
Z mojej perspektywy Miłość Jest. To najwyższa Energia Stwórcza.
Jeśli dostroimy nasze serce do tego poziomu wibracji, odczuwamy ją i wyrażamy.
Na bazie Prawa Rezonansu, przyciągamy ludzi odczuwających i wyrażających Miłość w różnych okolicznościach poprzez wielość narzędzi.


Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska


Fot. Sara Stępień

 

 

Więcej w tej kategorii: « Rozwój MCDXI Rozwój MCDXIII »
Powrót na górę