Model społecznego funkcjonowania oparty na paradygmacie zwanym Zasadą Odrębności, to nieharmonijny etap w rozwoju świadomości.
Jak twierdzą wszyscy wielcy mędrcy, z uwagi na ogrom cierpienia, który przynoszą doświadczenia odległe od realizacji na bazie uczuć wyższych, należy go jak najspieszniej przebyć, zdobywając stosowną wiedzę dla dalszego wzrostu.
Cierpienie we współczesnym świecie jest wszechobecne z uwagi na system wartości, wokół którego rozwijają się jednostki jak i cała społeczność.
Żądza władzy, bogactwa, rozwoju technologii i splendorów, promowana również medialnie, uruchamia kaskadę zachowań, w których zapominamy o jedności Energii Życia — źródła manifestacji wszystkiego i wszystkich.
Oddalamy się od siebie, a relacje, które tworzymy, są nierzadko źródłem bólu, cierpienia i lęku.
Szukamy rozwiązań w umyśle, ale… dopóki nie zaakceptujemy deficytu uczuć wyższych i nie rozpoczniemy świadomego ich rozwoju, wszelkie starania o integrację z wyższymi częstotliwościami Światła, a tym samym nowego złotego wieku w dziejach Ziemi, będą, poza nielicznymi wyjątkami, pobożnym życzeniem.
Spójrzmy przytomnie na życie rodzinne współczesnego człowieka…
W naszej kulturze deficyt czasu na budowanie relacji to powszechna przypadłość.
Czy można oczekiwać, że harmonijne relacje oparte na uczuciach wyższych, wybudują się same, bez naszego w tym procesie udziału?
System edukacji…
Czy programowanie oferowane jako edukacja rzeczywiście odkrywa i umożliwia realizację potencjału człowieka, a wraz z nim, wzrostu świadomości?
Z mojej perspektywy to kwestia, co najmniej, sporna.
Ofiar tak pojmowanej edukacji jest więcej, niż pożytku z niej płynącej.
Zza lekarskiego biurka obserwuję:
Eskalację chorób psychosomatycznych (które już zapakowano do pudełka schorzeń cywilizacyjnych), problemy emocjonalne i psychiczne, a wraz z nimi, dramaty osobiste i konflikty społeczne.
To obraz codziennej rzeczywistości współczesnego człowieka, którą nie tylko ja obserwuję.
Czy rzeczywiście system wartości, tak zwanego obowiązującego modelu społecznego funkcjonowania, sprzyja pogłębianiu dobrostanu psychofizycznego człowieka i tworzeniu struktur do harmonijnego funkcjonowania w wymiarze społecznym?
Wystarczy popatrzeć i wyciągnąć wnioski.
Zmiana.
Nie dokona się bez nas, naszego zrozumienia i działania.
Doświadczenia służą wnioskowaniu, a wnioski, zmianie przekonań i uruchomieniu działania w oparciu o nowe koncepcje.
Źródłem nowatorskich koncepcji jest umysł wyższy — intuicja — odczucie siebie.
Sokrates określał ten poziom inspiracji jako najgłębsze wewnętrzne przekonanie.
Warto pamiętać, że nie jest ono sztywną ramą.
Zmienia się wraz z ewolucją świadomości.
W równaniu szczęścia prof. Seligmana (a o jego doświadczeniu w ramach samorealizacji marzy większość ludzi), jednym ze składników są uczucia wyższe.
Umiejętność stabilizacji uczuć wyższych, to wyzwanie, w którym zdaniem profesora Seligmana, przyjemność i gratyfikacja stanowią o możliwości doświadczenia szczęścia.
Stabilizacja uczuć wyższych poprzez przyjemność różni się od uczuciowej stabilności uzyskanej dzięki gratyfikacji.
Eskalacja przyjemności (pożądanego elementu szczęścia) prowadzi nierzadko do znudzenia, bądź innych niezbyt miłych odczuć.
Spożycie pucharka lodów, to miły akcent dnia, ale zjedzenie kilku porcji, może zakończyć się niezbyt dobrym samopoczuciem.
Podobnie rzecz się ma z wieloma przyjemnościami oferowanymi przez świat zmysłowego postrzegania i doświadczania.
Gratyfikacja, to wyraz twórczego urzeczywistnienia.
Bazę stanowią odkryte talenty i zalety sygnaturowe — szlachetne cechy charakteru oraz stopień trudności niewykraczający poza możliwości wyznaczone przez odczucie siebie.
Gratyfikacja, zdaniem prof. Seligmana i współtwórców psychologii pozytywnej, to najlepszy sposób na stabilność emocjonalną w zakresie uczuć wyższych.
Tu otwiera się droga do doświadczenia stanu świadomości określanego jako szczęście.
Innymi istotnymi składnikami równania są: okoliczności twojego życia i czynniki znajdujące się pod kontrolą twojej woli.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
