Jeśli pominiesz świadomy rozwój uczuć wyższych i skupisz się na technikach zarządzania umysłem, nawet odczucie medytacyjnej Ciszy nie przyniesie błogości wypełnienia.
Potrzebujesz wrócić do uczuć. Nakarmić swoje Pole Energii ciepłem własnego serca, tudzież ludzi, których Twoja nowa wiedza o sobie, Twoje odkrycie, przyciągnie.
Byłeś, jesteś i będziesz Boską Świadomością, która z jedynej i niepowtarzalnej perspektywy odkrywa swój potencjał. Nikim mniej i nikim więcej.
Jeśli odrzucisz w związku z wysokim poziomem wibracji i nowym zrozumieniem, dualizm w postrzeganiu siebie, powrócisz do świata jedności.
***
Czy można doświadczyć w odczuciu Miłości Uniwersalnej i odkryć stan świadomości zwany jednością bez rozwoju uczuć wyższych?
Z mojej perspektywy można doświadczyć Ciszy w umyśle, ale nie jedności w odczuciu.
Można na żądanie relegować niepożądane myśli i na dłuższą, bądź krótszą chwilę uzyskać spokój w emocjach.
Ale spokój ten rozpada się w konfrontacji z tym, co umysł kwalifikuje jako trudności. Wówczas fontanna złości, niezadowolenia, frustracji burzy całą układankę zbudowaną na technice zarządzania umysłem osobowym.
Deficyt w rozwoju wymiaru emocjonalnego prowadzi do stagnacji z perspektywy poszerzenia świadomości. Możemy posiadać wspaniałą wyobraźnię, rozwinięty intelekt i intuicję, a jednocześnie stagnować w rozwoju duchowym.
***
Deficyt rozwoju emocjonalnego zaowocował licznymi schorzeniami psychosomatycznymi, uzależnieniami od substancji zmieniających stan świadomości, samozniszczeniem przez wybory odległe od szacunku do własnego życia nie wspominając o tak zwanych innych. To umysł podzielił jeden świat na dwa.
To serce integruje człowieka z samym sobą i wszystkim, co Jest.
***
Czym różnimy się jako ludzie?
Nie Esencją, ale źródłem inspiracji do tworzenia swego życia i świata, co skutkuje odmiennością okna postrzegania i sposobu doświadczania rzeczywistości.
Odczucie Miłości zapewnia optymalny z perspektywy rozwoju, wybór, co oznacza wzrost wibracji i poszerzenie okna postrzegania siebie i rzeczywistości.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
Fot. Sara Stępień
