Witaj na blogu!

Rozwój MLXXVII

Rozwój MLXXVII

W tym wymiarze obok radości istnieje smutek, po dniu nadchodzi zmierzch, a potem noc. To awers i rewers tej samej monety. Kiedy człowiek w swym rozwoju, a tym samym rozumieniu, ujrzy to, budzi się do tworzenia z poziomu innego postrzegania. Nacina ostrzem skalpela wiedzy "ropnie" w rozumieniu, podnosi wibracje sobie i tym, którzy są otwarci i tego potrzebują. Nie oczekuje na szczególne wyróżnienie, względy i oklaski. Nie gra. Jest tym, kim na dany moment pozostaje w swym odczuciu. Tylko wtedy podąża w harmonii z samym sobą i życiem. Osąd czy oceny innych traktuje z wyrozumiałością, bowiem widzi w tym ich poziom rozwoju, oraz lekcje do przepracowania w podróży do świata jedności. Sam przebył te drogę. Zna szczegóły, stąd współczucie. Człowiek, który doświadczył jedności wspiera wszystko i wszystkich, bowiem odczuwa jedność wszelkiego życia. Różne są jedynie metody i narzędzia, które wykorzystuje w swym samowyrażeniu, bowiem różne są potrzeby tak jego własne jak i tych z którymi na dany moment łączy życie. Być wiernym sobie, swemu sercu, to prawdziwe wyzwanie. Kto idzie tą drogą, zna z doświadczenia jej blaski i cienie.
Czym jest ból, który odczuwamy, kiedy nasze przekonania rozpadają się, a światło nowej wiedzy i zrozumienia wygląda spoza ruin dotychczasowych przekonań?
Im większy opór przed zmianą własną, tym większy ból odczuwamy. Inni mogą inicjować ból, ale prawdziwa jego przyczyna tkwi w nas, naszym uporze i niechęci do zmiany siebie.

***

Istotny jest harmonijny rozwój wszystkich aspektów własnej istoty. Najbardziej współczuję istotom, które doświadczają wielkiego cierpienia z powodu braku zrozumienia prawa uniwersalnego. Ich umysł wypełniają wspaniałe wizje, ich działania służą rodzinie lub tym, których obdarowali uczuciem Miłości, ale zapomnieli o sobie, o wyrażeniu swej prawdy. Często potrzeba wielu wcieleń, a tym samym przykrych konsekwencji ich wyborów, aby obudzili się na własne potrzeby i uwolnili od niewłaściwego poczucia obowiązku wobec innych. To trudny proces, ale z bardzo pozytywnymi następstwami. Często z trzęsieniem ziemi w relacjach, bowiem wszystkie związki międzyludzkie, gdzie odgrywały rolę podnóżka czy ofiary, rozpadają się w pył.

***

Owoce karmy są uwarunkowane przeszłymi wyborami i doświadczeniami. Najbardziej przykre, kiedy człowiek opuścił samego siebie, kiedy zasila swą energią wszystko, oprócz swego życia. Jeszcze bardziej dramatyczna jest karma tych, którzy zapominają o tym, że wszystko stanowi Jedność i skupiają się jedynie na wąskim spektrum postrzegania siebie w kategorii wtórnej tożsamości. Ich karma przypomina " Opowieść wigilijną" Dickensa. Jeśli nie obudzą swych serc, nie otworzą na innych, ich los jest przesądzony bez względu na dobra, które na moment posiedli. Wszystko, co zgromadzili kiedyś zostawią, a to co zabiorą mieści się w ich cechach i uczuciach.

***

Wyjść ponad karmę oznacza opuścić labirynty umysłu osobowego. Odkryć Miłość i tworzyć z jej potencjału w nowej "przestrzeni" umysłu, do której dostęp posiada tylko serce.

***

Trzeba z przeszłych doświadczeń wyciągnąć wnioski i zmienić siebie, a wraz z tym, swój świat.

***

Prawo Uniwersalne, czyli Zasada według której z matematyczną dokładnością manifestuje się wszystko, jest identyczne z Boską Świadomością.



Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska

 

 

Więcej w tej kategorii: « Rozwój MLXXVI Rozwój MLXXVIII »
Powrót na górę