Czy można zrozumieć siebie bez samoobserwacji?
Myślę, że niekoniecznie.
Czy można świadomie rozwijać się bez samoobserwacji, wnioskowania i zmiany przekonań?
Z mojej perspektywy zrozumienie lekcji, które świadomie czy poza świadomością wybieramy, to bazowy element rozwoju świadomości.
Wnioski i nowy wybór, poszerzają ogląd siebie, a jeśli bazą dla decyzji jest serce, wzrastamy wibracyjnie.
Wybór rozwoju wymiaru emocjonalnego człowieka wynika ze spostrzeżenia, że myśli generowane na bazie uczuć wyższych, finalizują w coraz bardziej harmonijnym sposobie realizacji, poprawie samopoczucia i stanu zdrowia, poszerzeniu doświadczenia siebie o postrzeganie ponadzmysłowe. W następstwie poszerzenia dostępu do informacji przez postrzeganie ponadzmysłowe, mamy dostęp do szerszej palety inspiracji do tworzenia swego świata, coraz więcej satysfakcji w doświadczeniu siebie i odczucie wzrostu osobistej mocy.
W kwestii zmiany wymiaru...
Nikt nie może przeskoczyć siebie samego. Ażeby kreować jedynie z serca - "Jestem - Obecności" trzeba odczuwać Miłość i na każdy moment podejmować decyzje z jej odczuwania. Warunkiem takiego sposobu realizacji jest wewnętrzne przygotowanie człowieka.
Do czego się sprowadza?
W moim oglądzie rzeczywistości do posiadania stabilnych (jak to nazywa Melchizedek) kodów wniebowstąpienia: miłości, prawdy, mądrości, sprawiedliwości, piękna, harmonii, odwagi, wstrzemięźliwości itd. Jak twierdził Thoth, to one warunkują dostęp do wyższego wymiaru rzeczywistości i możliwość pozostania w nim. Ludzie, którzy kreowali ewolucyjnie na bazie Miłości, ukształtowali owe cechy.
Stąd rozwój przez Miłość jest postrzegany przez Wysoko Rozwinięte Istoty, jako najbardziej sprzyjający wzrostowi świadomości, a w finale - wniebowstąpieniu.
Kreacja, to źródło wiedzy o nas dla nas. Samoobserwacja jest nośnikiem wiedzy o naszych intencjach, źródle inspiracji, a tym samym, możliwością weryfikacji spójności deklaracji z realizacją.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
