Pragnienie bycia kochanym, to potrzeba wielu ludzi. Wokół niej narosła spora literatura mająca na celu ułatwienie tworzenia harmonijnego, rozwijającego dla obu partnerów związku. Niewątpliwie każda obserwacja, każde doświadczenie może wzbogacić wiedzę wszystkich o tworzeniu konstruktywnego i satysfakcjonującego układu, ale realny sukces, w moim odczuciu, wiąże się w takim samym stopniu z bogactwem wewnętrznym (w tym w zakresie uczuć wyższych) człowieka, jak i przekonaniem o możliwości dalszego pogłębienia wiedzy w doświadczeniu o sobie, dzięki takiej szczególnej relacji. Pomijam tu traktowanie układu jako kontraktu pozytywnego czy negatywnego.
"Bezkresny czar szczęśliwych par" to cudowna idea. Czego potrzeba, by ją urzeczywistnić?
