Zastanawiam się nad ludzkim pojmowaniem przyjaźni, relacyjności i nadziwić się nie mogę sposobowi postępowania. Najpierw ludzie zabiegają o pozyskanie znajomego, bądź przyjaciela, a potem, kiedy on pojawia się w ich życiu, ignorują jego obecność, wykonują tysiące działań, by go zniechęcić do przebywania w ich towarzystwie. Dlaczego...?
Jeśli zapraszasz gościa do swego domu, czy również traktujesz go z nonszalancją i pozostawiasz samemu sobie? Czy taka sytuacja sprzyja rozwojowi pozytywnych relacji nasączonych ciepłem, serdecznością i wzajemną troską? A jeśli nie o to ci chodzi, to zastanów się jaki sens ma jakakolwiek relacyjność?
W Nowej Kulturze przedmiotowe traktowanie ludzi nie istnieje, bowiem każda istota ma świadomość swej Pierwotnej Boskiej Natury, świadomość swego pochodzenia ze wspólnego korzenia - Absolutu.
Rozwój CXL
- 01 wrzesień 2016 |
- Dział: 2016
- Napisała Teresa Maria Zalewska
