Artykuły

Przeciw rakowi i chorobom serca

. . Opublikowano w Uzdrawianie przez kreatywność. Odsłony: 739

Myśl zapoczątkowuje każdą twórczą działalność. Z jakiej myśli rodzi się zdrowie, a które są odpowiedzialne za uruchomienie kaskady zmian wiodących do rozwoju choroby? Przed ponad 20 laty brać psychologów rozpoczęła systematyczne obserwacje ludzi cierpiących na problemy zdrowotne określane mianem patologii cywilizacyjnych, a które rozwijały się u osób posiadających pewne wspólne cechy osobowości.

Ludzie podatni i faktycznie cierpiący na raka zdają się być osobami wyjątkowo łagodnymi, uległymi w stosunku do autorytetów, nadmiernie skłonnymi do zadowalania innych, współpracy i ukrywania swych negatywnych emocji, byle uniknąć konfliktu z innymi. W ostatnich latach dwaj amerykańscy lekarze R.H. Rosenman i M. Friedman sformułowali hipotezę, że istnieje związek między osobowością, a zapadalnością na choroby układu krążenia. Wyróżnili 3 typy osobowości, z których osobowość typu A sklasyfikowano jako predykatora chorób związanych ze stresem. Osobowość typu A, to człowiek całkowicie pochłonięty pracą zawodową, agresywny, silnie motywowany do pracy i rywalizacji z innymi, niecierpliwy, napięty i żyjący w ciągłym niedoczasie. Przeciwieństwem jest osobowość typu B – spokojna, normalna, zdrowa. Osobowość podatną na raka nazwano typem C.

Osoby o zwiększonych szansach zapadnięcia na raka, i na chorobę serca, zdają się mieć kłopoty w radzeniu sobie ze stresem. Zamiast znaleźć sposób na rozproszenie lub uniknięcie stresu, popadają w depresję, poczucie bezradności lub poddają się wybuchom nieopanowanego gniewu.
Badania Seligmana dotyczące bezradności wyuczonej dowiodły z jednej strony, że podlegającej ciągłej traumie psy nie szukały możliwości wydostania się z pomieszczenia, którego podłoga była podłączona do źródła prądu, z drugiej zaś, że należało użyć aż około 200 prób i na siłę pokazywać drogę ucieczki od traumatycznej sytuacji, by ją zaakceptowały i podjęły samodzielne próby uniknięcia nieprzyjemnego rażenia prądem. Myślę, że ludzie tkwiący w trudnych warunkach życiowych, bądź cierpiący na przewlekłe schorzenia zachowują się podobnie. Zazwyczaj oczekują od otoczenia działań mających na celu wydźwignięcie z patologicznej sytuacji lub poddają się z poczuciem beznadziei.
Czy istnieje możliwość ingerencji w skostniałe struktury osobowości i ich zmiana w taki sposób, by dany człowiek przejął kontrolę nad własnym życiem?
Znany jugosłowiański psycholog Grossarth-Maticek opracował metodę terapii zachowania, której celem było uświadomienie podatnym na choroby osobowościom, w jaki sposób zastąpić samo-niszczące reakcje na stres postępowaniem, które uczyniłoby ich życie bardziej spokojnym.

Terapia zachowawcza, jak stwierdzono, wyraźnie przeciwdziałała lub opóźniała rozwój raka u osobowości nań podatnych oraz zapobiegła rozwojowo patologii w zakresie układu krążenia.
Czy osobowość tkwiąca korzeniami w patogennej sytuacji, bez zmiany czynników ją kształtujących, może z takiej propozycji skorzystać?
Myślę, że wiele takich osób tkwi w reakcji zaprzeczającej jakoby sytuacja była aż tak dramatyczna (uzależnienia i współuzależnienia, przemoc w rodzinie). W pewnym sensie „wypracowuje” sobie sposoby radzenia, choć nie do końca skuteczne, to bardzo konsekwentnie „amortyzujące” wszelkie chęci mające na celu zmianę. Strach przed „nieznanym”, zmęczenie, przewlekle obniżony nastrój, to podstawowe przyczyny braku poszukiwania pomocy. Czasami odnoszę wrażenie, że świat otaczający taką jednostkę jest zwierciadlanym odbiciem wewnętrznych problemów. Jeżeli osoba zrozumie życiową lekcję i potraktuje świat zewnętrzny jako lustrzane odbicie zawartości jej umysłu, ma szansę na zmianę. A zmiana wiąże się z konsekwentną i cierpliwą pracą na polu myśli, emocji i ciała fizycznego. Owocem tego, będzie zmiana warunków życia, która dokona się jako następstwo pracy z samym sobą.

Jak wiadomo rozwój osobowości związany jest z jednej strony z predyspozycjami genetycznymi, z drugiej zaś, modyfikowany przez tzw. czynniki środowiskowe mające ogromny wpływ na ludzkie postępowanie. Choć modyfikacja może dokonywać się tylko w wyznaczonym dziedzicznie zakresie, możliwości zmian w zakresie cech dostosowawczych, jak dowodzą psychoterapeuci są zachęcające.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska