Artykuły

Celebracja życia, czyli co to znaczy żyć w harmonii ze sobą

. . Opublikowano w Nowa wizja uzdrawiania. Odsłony: 891

„Cóż to znaczy
Życie celebrować?..........
Każdą chwilę traktować
Jak święto,
Pełnym Sercem radować.

Rozwijać się codziennie
Tworząc doświadczenie swoje,
W oparciu o mądrości
W NAS ukrytej zdroje.

I choć świat obdarza nas
Pomysłami swymi,
Tworząc modele życia
Na Ziemi obowiązujące,
Kreuj pomysły własne
Tylko te,
Z mądrości Serca płynące.

Wtedy i tylko wtedy
Jesteś naprawdę SOBĄ,
Choć nigdy nie możesz powiedzieć
Żeś tą samą osobą.

Ty się zmieniasz i otwierasz
Na wciąż nowe doświadczenia
I tak podróżujesz po Ziemi
W radości swego istnienia.”

T. M. Zalewska

Co to znaczy żyć w harmonii z samym sobą? Takie pytanie często pojawia się na warsztatach, które prowadzimy w ramach centrum OBK „Vega”. Człowiek uzależniony od alkoholu, czy narkotyków, przyjmując je, żyje w harmonii z potrzebami własnego organizmu – słyszę często. I w pewnym sensie jest to prawdą danego człowieka. Jednakże rezultaty takiego „harmonijnego życia” nie są zbyt zachęcające zwłaszcza dla osób, które tak jak ja przez pewien okres życia pracowały z chorymi na zespół AIDS, uzależnionymi od narkotycznych substancji odurzających osobami. W ujęciu medycyny holistycznej każdy rodzaj uzależnienia jest związany z brakiem łączności z samym sobą, z esencją tego, kim każdy człowiek w swej istocie jest. Wszystkie religie świata wskazują na Miłość, którą nazywają Duszą, Energią, Esencją ludzkiej istoty. Psychologia mówi o mądrości intuicyjnej, filozofie o nadświadomości. Nie istotne wydaje się być nazewnictwo. W moim przekonaniu jest to ta część ludzkiej istoty, która nigdy nie ulega presji otoczenia, jakiejkolwiek formie zniewolenia przez ludzi, czy przedmioty. To stąd czerpiemy pomysły do niepowtarzalnej kreatywności i poprzez ich manifestację poznajemy siebie. To realizacja z tego poziomu istnienia, nigdy nie prowadzi do zniechęcenia czy nudy.

Moja praca związana jest z poznawaniem wielu ludzi. Widziałam pasjonatów zafascynowanych wielkością, czy wiedzą innych, tzw. autorytetów. Owszem, wiele osób może nam imponować przymiotami, które sami chcielibyśmy rozwinąć, ale wówczas powinniśmy się zająć raczej docieraniem do własnej mądrości, by udzieliła nam odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób to możemy osiągnąć i czy rzeczywiście jest to nam do naszej samorealizacji potrzebne, zamiast ekscytować się cudzymi sukcesami. Czasami jednak etap fascynacji jest nam potrzebny, by nauczyć się szacunku dla siebie i zrozumieć, że poczucie spełnienia w realizacji ludzkich planów zależy od miłości do siebie samego.
To troska o siebie, własny rozwój z oparciu o wewnętrzną mądrość jest gwarantem poczucia spełnienia w życiu. „Czuj miłość i rób, co chcesz”- oto przesłanie starożytnych, które nie straciło na ważności.

Myślę, że choć nasza kultura opiera się na programowaniu umysłu, jest niemała liczba osób, które realizują swoje życie w oparciu o swój własny twórczy potencjał. To spośród nich rekrutują się ludzie tworzący coś nowego, wynalazcy, odkrywcy nieznanych możliwości ludzkiego umysłu, nauczyciele duchowi o wielkiej charyzmie.
Jednym z nich jest Stuart Wilde – człowiek, który kierując się własną mądrością z intuicyjnego poziomu życia pokazał, co można osiągnąć dzięki temu zarówno w sferze życia duchowego, jak i materialnego.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska