Polish Polski

Artykuły

Nowa wizja uzdrawiania IV

. . Opublikowano w Nowa wizja uzdrawiania. Odsłony: 223

Realizacja potrzeb - nasza droga do zdrowia.

Często nasze doświadczanie choroby, wynika z dziecięcego przekonania, iż "choroba" oznacza, że jest z nami coś 'nie tak'. W nowej wizji uzdrawiania, patrzymy na chorobę, jak na proces uczenia się, którego skutki warunkuje bezwzględna szczerość wobec siebie w kontekście zaakceptowania swoich potrzeb i zagwarantowania sobie możliwości ich realizacji.

Dlaczego jest to w tym modelu tak ważne ?

Otóż większość konfliktów wewnątrz-psychicznych, to wojna między odczuciami dotyczącymi naszych realnych potrzeb jako ludzi, którymi na dany moment życia jesteśmy, a chęcią zaistnienia zgodnego z własnymi bądź narzuconymi przez zewnętrze wyobrażeniami. Ból emocjonalny wynikający z rozdźwięku stanowi bazę dla negatywnych osądów dotyczących siebie i otoczenia, co w rezultacie prowadzi do rozwoju patologii psychosomatycznych.

Ale w jaki sposób zmienić te osądy - przekonania?
Jak dotrzeć do realnych potrzeb?

Określenie, czym są dla nas owe potrzeby ustalamy na drodze samoobserwacji (o metodyce wspominałam w "Błękitnym szlaku"). Poniżej przedstawiam mój pogląd z tym związany. Jedną z najbardziej elementarnych potrzeb jest czerpanie radości ze zdrowego ciała i płynących z niego doznań. Jeśli chorujesz, zagwarantuj sobie optymalne warunki funkcjonowania. Otaczaj się rzeczami, które pomogą ci widzieć siebie z nowej holograficznej perspektywy. Wybieraj najlepszych specjalistów w celu ustalenia optymalnego toru leczenia. Skup się na dostarczaniu sobie przyjemności płynącej przez zmysły. Jeśli lubisz muzykę, słuchaj. Pamiętaj o ruchu, który uzdrawia na wielu poziomach życia. Jeśli nie ma przeciwwskazań, przebywaj jak najwięcej wśród piękna przyrody. Korzystaj z diety według własnych odczuć dotyczących przyjmowanego pokarmu. Otaczaj się dokładnie tym, co sprawia ci najwięcej radości, nie wyłączając kochających ciebie ludzi.

Pamiętaj, że choroba jest skutkiem negatywnego systemu przekonań, z którymi nie rozprawisz się tylko i wyłącznie przyjmując kolejne porcje tabletek.

Kolejną potrzebą każdego człowieka jest samoakceptacja i troska o siebie. Z mojego lekarskiego doświadczenia wynika, że to właśnie tu leży przyczyna większości problemów zdrowotnych. Rutynowe pytanie, czy Pan/Pani troszczy się o siebie, wielu pacjentów wprawia w zakłopotanie.
Dlaczego jest to jedna z najważniejszych potrzeb?

Spróbujmy przeprowadzić proste doświadczenie. Jeśli kochamy rośliny, kupmy sobie jakąś doniczkową i pozbawmy ją wody. Na skutki czekamy różnie długo, ale brak opieki wynikającej z codziennej troski, przyniesie swoje efekty.

Po pewnym czasie samoobserwacji wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że więcej czasu poświęca na "zagospodarowanie" świata zewnętrznego, niż na realne zajmowanie się sobą. Zrozumienie sytuacji, w której się znaleźliśmy, to kolejna potrzeba. Oznacza to poszukiwanie wiedzy dotyczącej naszego problemu i otwartość na nowe możliwości wspierania siebie. Najważniejszą potrzebą na tym poziomie jest pozbycie się negatywnych osądów - przekonań na temat siebie samego i swojego problemu poprzez kontrolowanie własnych myśli i transformowanie dzięki określonym technikom pracy ze sobą - negatywnych emocji. Czasami potrzebujemy wiele czasu, by zmienić zakorzenione przez "wieki" poglądy, ale świadomość, że to im zawdzięczamy swoje cierpienie, powinna być naszym najlepszym sojusznikiem.

Zdrowe, konstruktywne pełne serdeczności relacje z rodziną i przyjaciółmi, to następna potrzeba. Na prowadzonych przez moją firmę zajęciach, niejednokrotnie obserwowałam, że czynnik wsparcia przez innych ludzi jest nieodłącznym elementem procesu zdrowienia.

Kolejną potrzebą jest możliwość wypowiadania własnej prawdy dotyczącej siebie i otaczającej nas rzeczywistości oraz kierowanie się nią przy podejmowaniu decyzji.
Jeśli obawiamy się wyrażać siebie, odnajdźmy lęk i spróbujmy uświadomić sobie, że nie istnieje on w obiektywnej rzeczywistości, ale jest związany z negatywnym systemem przekonań, który ma być przetworzony w procesie uzdrawiania.

Umiejętność doświadczania uczuć, które nazywamy stanem duchowego uniesienia lub ekstazą, to następne ogniwo łańcuszka realnych potrzeb. Czasami uczucia te pojawiają się w obcowaniu z naturą, niekiedy w trakcie słuchania muzyki, czy oglądania malarskiego dzieła. Stan ten jest bardzo pożądany, choć nie pojawia się na żądanie.

Jeszcze inną, choć nienamacalną potrzebą jest zrozumienie celowości tego, czego doświadczamy w kontekście naszego własnego rozwoju. Poznanie celu uwalnia nas od poczucia bezsensowności cierpienia i pozwala na ujrzenie choroby w nowym wymiarze wielkiej szkoły życia, w której żyjemy od narodzin do śmierci.

Uwolnienie negatywnych przekonań dzięki poznaniu ich skutków poprzez doświadczenie choroby, wznosi naszą świadomość w rejony, gdzie następstwem uruchomienia procesu kreacji jest poczucie radości i spełnienia, czego Państwu życzę.

 

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska