Artykuły

O Domach

. . Opublikowano w Prorok. Odsłony: 589

Następnie gospodarz domu wystąpił i powiedział:
Przemów do nas o Domach.

A on odpowiedział:
Budując dom w granicach miasta zbuduj w swej wyobraźni chatkę na odludziu.
Jeśli będziesz miał gości o zmierzchu, będzie ich także miał wędrowiec w tobie, zawsze obcy i samotny.

Twój dom jest przedłużeniem twego ciała.

Rośnie w słońcu, śpi w ciszy nocnej i nie jest pozbawiony marzeń.
Czyż twój dom nie ma pragnień? Czy w marzeniach – nie zamienia miasta na zagajnik lub wzgórze?

Ach gdybym mógł zebrać wasze domy na dłoni i jak siewca rozrzucić je po lasach i łąkach!
Doliny byłyby waszymi ulicami a leśne ścieżki alejami, abyście mogli szukać się nawzajem w winnicach i chodzić z zapachem ziemi na ubraniach.
Ale tak być nie może.
W swoim lęku ojcowie wasi zgromadzili was zbyt blisko siebie. I lęk ten potrwa jeszcze trochę. Jeszcze przez jakiś czas ściany miasta będą was oddzielać od waszych pól.

A powiedzcie mi mieszkańcy Orfalezu, co macie w tych domach? I czego strzegą wasze zamknięte drzwi?
Macie spokój, tę cichą potrzebę, która wyzwala waszą moc?
Macie wspomnienia, połyskujące łuki, które umożliwiają wzloty umysłu?
Macie piękno, które prowadzi serca od rzeczy wykonanych w drewnie i kamieniu aż do świętych wzgórz?
Powiedzcie, macie to w swoich domach?
Czy też posiadacie jedynie wygody i żądzę jeszcze większych wygód, tę podstępną, co wchodzi do domu jak gość, staje się gospodarzem a następnie Panem?
I staje się przyzwyczajeniem, a za pomocą haka i bicza zamienia wasze największe marzenia w marionetki.
I choć jej ręce są jedwabiste, jej serce jest z żelaza.
Kołysze was do snu po to tylko by stojąc u wezgłowia drwić z godności waszych ciał.
Mami wasz zmysł słuchu i układa go na opuszkach ostu jak kruche naczynie.
A ostatecznie żądza wygód zabija pasje w waszej duszy i uśmiechając się idzie w kondukcie żałobnym.

Lecz wy, dzieci przestrzeni, nieustający w wysiłkach, nie powinniście dać się złapać i oswoić.
Wasz dom winien być nie kotwicą, lecz masztem.
Nie powinien być jak błyszcząca blizna, która zakrywa ranę, lecz jak powieka, która chroni oko.
Nie powinniście składać skrzydeł by móc przejść przez drzwi ani zginać głowy by nie uderzyć o sufit, ani obawiać się, że ściany pękną i zawalą się od pełni waszego oddechu.
Nie powinniście zamieszkiwać grobowców wzniesionych dla żywych przez umarłych.
Pomimo swej wspaniałości i chwały dom wasz nie powinien gromadzić sekretów ani być schronieniem dla waszych pragnień.
Bowiem to, co w was bezgraniczne przebywa w rezydencji nieba, której drzwiami jest poranna mgła, a w której okna są pieśniami i ciszą nocy.

Khalil Gibran - "Prorok" fragmenty