Witaj na blogu!

10 Lip

Rozwój CCCXXI

  • 10 lipiec 2017 |
  • Dział: 2017

Miałam 2 lata, kiedy moja mama ciężko zachorowała. Udar mózgu i paraliż, udaremniły jej prowadzenie normalnego życia. Każdego dnia oglądałam jej zmagania z najbardziej elementarnymi wyzwaniami, które zdrowemu człowiekowi wydają się banalnie łatwe. Choć jej hart ducha był duży, choroba czyniła kolejne spustoszenia w jej organizmie, a ból życia na stałe zamieszkał w naszym domu.

Jej ogromne cierpienie zmotywowało mnie do studiowania medycyny, a potem wielu metod i technik, które przywróciły zdrowie innym. Kochałam ją ogromnie, ale cała moja miłość pomogła jej jedynie funkcjonować i być może w większym spokoju odejść z tego świata.

Kiedy uzyskałam dostęp do wiedzy intuicyjnej, zrozumiałam, że to, co oglądałam od najwcześniejszego dzieciństwa było lekcją mojej mamy, lekcją jej miłości do samej siebie. Przyznam, że nie było mi łatwo zaakceptować takiej wiedzy.

Dorosłe życie przyniosło nie mniej trudne wyzwania. Kolejne lekcje przez ból i cierpienie weszły na stałe do harmonogramu każdego dnia spędzonego na tej pięknej planecie. Pomimo ogromu pracy, zdobytej wiedzy i miłości, z którą realizowałam siebie, trudności namnażały się. Wreszcie zaakceptowałam lekcje niesione przez ból jako nauczyciela, jako możliwość poznawania siebie i możliwości, którymi dysponuję do niesienia ulgi cierpiącym oraz pilnego przyswajania wiedzy, by rozumieć to, co wokół mnie się dzieje.

Miłość JEST, ale ból i cierpienie udaremniają dostęp do jej odczuwania i tworzenia na jej bazie najwyższej jakości doświadczenia życia. To stwierdzenie zmobilizowało mnie do szukania sposobów i metod uwolnienia bólu. Poza codzienną praktyką lekarską, rozpoczęłam intensywną pracę warsztatową. Elementy intuicyjnej wiedzy łączyłam z poznanymi wcześniej technikami pracy nad ciałem fizycznym, emocjonalnym i mentalnym i tak oto krok po kroku uwalniałam blokady własne i wspierałam innych.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS