Polish Polski

Witaj na blogu!

Rozwój DXII

Czy Miłość manipuluje, dyskredytuje, oskarża..., niszczy relacje?

Jaka istnieje różnica pomiędzy miłością, a żądzą w ramach realizacji relacji partnerskiej?

Nie ma dwóch, w taki sam sposób uwarunkowanych wewnętrznie istot. Zatem, czy można doradzać komukolwiek w jakiejkolwiek kwestii, oglądając rzeczywistość z poziomu jednostkowego zaprogramowania? Każda istota posiada w swym sercu własną mądrość i związane z tym, możliwości nietuzinkowego rozwiązywania swoich problemów. Prawdziwym wyzwaniem dla empatycznego człowieka jest inspirowanie innych do otwarcia przestrzeni ich własnego serca.

Prawdziwa pomoc płynie z obecności kochającej istoty, dzięki której potrzebujący może szybciej otworzyć wrota swej własnej mądrości.

Wszelkie metody programowania ludzkiej podświadomości pełnią rolę informacyjną, a ich zastosowanie może jedynie chwilowo wesprzeć potrzebującego pomocy człowieka. Jeśli uwierzymy w szczególną moc metod, mamy problem, bowiem ufając ich mocy, oddalamy się od odkrycia własnego rozwiązania problemu.

W jaki sposób otworzyć serce na odczuwanie Miłości? Myślę, że zachować wrażliwość wobec wszystkiego i wszystkich.

Zasada Odrębności, na której bazuje rozwój współczesnej cywilizacji jest tożsama z materialną siłą natury znaną jako guna pasji. Pojęcia wiedzy, miłości, szczęścia, wiary, rozwoju itd. zmieniają się wraz ze zmianą paradygmatu, który stanowi podstawę ludzkiego tworzenia.

Miłość w ramach obecnej realizacji identyfikowana jest najczęściej z uczuciem, którym ludzie traktujący siebie jako odmienne, odrębne byty, obdarowują się wzajemnie. Jeśli uczucie blednie z którejkolwiek ze stron, ogarnia ich przerażenie, z którego pochodzą kolejne wybory i często dalekie od miłości do człowieka, czyny.

Często taki rodzaj relacji podobny jest raczej do interesowności oświeconej, gdzie układ utrzymują działania w zewnętrznym świecie bardziej, aniżeli duchowe powinowactwo. Dlatego też narzędzia, którymi się posługują w celu utrzymania status quo, przypominają bardziej akcesoria służące do zarządzania ludzkimi zasobami, aniżeli sposoby wyrażania miłości.

Zmiana paradygmatu, na bazie którego odbywa się proces twórczy z Zasady Odrębności na Zasadę Jedności wynika ze wzrostu poziomu rozwoju świadomości istot (a nie introjekcji nowej idei), które w ramach swych wyborów, w miejsce oddzielenia wynikającego z utożsamiania się z osobowością, doświadczają duchowej jedności ze wszystkim, co Jest. Zachowują natomiast swoją energetyczną indywidualność (Dusza).

Doświadczanie Jedności zmienia sposób postrzegania, tworzenia i doświadczania, jednak pamiętajmy o tym, że taki odbiór rzeczywistości jest uwarunkowany. Oczekiwanie, że człowiek reprezentujący poziom rozwoju świadomości bazujący na Zasadzie Odrębności, zrozumie i zaakceptuje sposoby funkcjonowania istoty rozwijającej się w oparciu o Zasadę Jedności, to niedorzeczność.

Nie wyciszysz bólu emocjonalnego towarzyszącego "utracie", wiedzą o jedności miłości. Dla takiej istoty Twoje słowa, choćby zawierały świętą prawdę, to puste słowa.

Problem tkwi w poziomie rozwoju wewnętrznego, przepaści pojmowania, której nie "zakopią" najsłodsze słowa czy najpobożniejsze życzenia.

Nie unikniesz krzywdzenia innych istot, jeśli Twoje wybory, również te bardzo osobiste, będą pomijały wiedzę o rozwoju świadomości indywidualnej. Mając przed sobą człowieka, warto pamiętać, kim w swej naturze dana istota Jest, bez względu na poziom rozwoju świadomości i unikać wyborów, które ranią. Raniąc innych, niszczymy siebie. Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem.

Wiedza wspiera jedynie pokornych, bowiem tylko oni rozumieją, że zmienić świat, można jedynie poprzez transformowanie siebie, swych przekonań, priorytetów i preferencji. Na tym polega rozwój świadomości i stały wzrost poziomu wibracji danej istoty.

Co dotyczy słodyczy słów....W mojej życiowej podróży zauważyłam, że Miłość rzadko się nimi posługuje. Odczucie Miłości, to potężna moc w odczuwaniu. W moim świecie - czasem wyraża się przez czyny (również i skalpel chirurgiczny), innym razem przez subtelny dotyk,ciepłe słowo emanujące na wprost z serca, bądź wspierające poklepanie po ramieniu. A "słodkie słowa" pokrywają wcale nierzadko brak uczuć, lub są wyrazem życzenia ich doświadczenia.

Każdy ma swój sposób na odkrycie fałszywej nuty w relacji, nie każdy ma odwagę wyrazić swoją prawdę. Strach przed zmianą dominuje nad miłością i szacunkiem do siebie, do swych odczuć, swego życia. Stąd wielu ludzi budujących życie na strachu, używa słodkich słów, jako mechanizmu obronnego, który z czasem staje się ich nawykiem, drugą skórą.

A konsekwencje...? Ofiara "strachu przed utratą", coraz bardziej oddala się od Miłości, od swej Boskiej Natury, coraz częściej jest również targana sprzecznymi uczuciami. Po pewnym czasie wpada w pułapkę emocjonalnej destrukcji, w tym chorób psychicznych. Partner, choć wolny od wyborów płynących ze strachu, pozostający w układzie raczej dla własnej wygody czy osobistego interesu dalekiego od Miłości, najczęściej rozwija wielkie ego, które jest równie silnym hamulcem na drodze szybkiego wzrostu poziomu energii a tym samym poziomu świadomości. Czy warto płacić taką cenę? Wybór należy do człowieka.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska

Więcej w tej kategorii: « Rozwój DXI Rozwój DXIII »
Powrót na górę