Witaj na blogu!

Rozwój CDXLVIII

Rozwój CDXLVIII

Umysł może być najlepszym przyjacielem człowieka, lub największym wrogiem.

Wszelka zmiana zewnętrznego krajobrazu życia zależy od wewnętrznej gotowości do transformacji własnych przekonań.

Sposób przejawiania się określa Twoje cechy, które ukształtowałeś, talenty, które odkryłeś, czy aspekty Twej istoty wymagające uzdrowienia.

Relacje pomagają Ci odkrywać siebie i określać wciąż na nowo.

Z mojej perspektywy, wszelkie relacje mają sens, jeśli przyczyniają się do rozwoju na wielu płaszczyznach wszystkich uczestników relacji.

Zainteresowanie realizacją jedynie własnych wyobrażonych czy realnych potrzeb, nie jest dostateczną bazą dla budowania harmonijnej relacji.

W języku serca oznacza to, że potrzeby innych uczestników relacji interesują Ciebie w takim stopniu, jak realizacja Twoich własnych.

Wszelkie uzależnienia, wynikają z braku łączności z Energią Źródła.

Często obserwuję postawy hedonistyczne wśród młodych ludzi. Problem w tym, że przyjemności szybko mijają i pojawia się znużenie. Wówczas rzucają się w sieć flirtów, pracoholizm, bezproduktywne kontakty lub pomnażanie majątku. "Kręci" ich stan ekscytacji. Po ekscytacji pojawia się dół, znużenie, nuda i... poszukiwanie kolejnych artefaktów niosących namiastkę narkotyku - euforii. Finał jest zawsze ten sam, depresja i brak rozumienia.

Rozwój, to osobista podróż. Nawet Bóg, nie może rozwinąć się za Ciebie. Masz wolną wolę, co oznacza odpowiedzialność za wybór i sposób.

Twoje korzenie tkwią w przeszłości. Twoje wybory określają Ciebie na tu i teraz oraz nadają kształt Twoim przyszłym doświadczeniom.

Nie żyjesz w oderwaniu od siebie samego, czyli tej istoty, którą jesteś w swoim odczuciu (a nie w wyobrażeniu) na danym etapie rozwoju.

Życie w teraźniejszości jest zatem uwarunkowane posiadanymi przez Ciebie cechami - spuścizną przeszłości, zrozumieniem, talentami itd.

Sposób podążania zależy od wielu czynników, w tym od ludzi - ich nastawienia, otwartości na miłość i poziomu rozwoju ich świadomości.

Co oznacza życie w teraźniejszości w naukach Buddy? Opcjonalne wykorzystanie wiedzy o sobie i odczuwania siebie w kreacji tu i teraz.

Ludzie mogą Cię wesprzeć, bądź zniszczyć poprzez egoizm, zawiść zazdrość, niechęć, Twoją drogę. Co to oznacza?

Oznacza to wykrzywienie całości procesu wzrastania. Konieczność budowania nowej bazy i wiele problemów związanych z samorealizacją.

W świecie zarządzanym przez istoty hołdujące Zasadzie Odrębności, każdy chce być liderem, mędrcem czy guru. Jeśli chorujesz, nie opierasz się jedynie na własnej wiedzy. Poszukujesz wsparcia tych, którzy wiedzą nieco więcej o problemie, mają konieczne do pojęcia terapii, doświadczenie. Podobnie jest z rozwojem. Własna wiedza może inicjować działania na rzecz wzrostu, ale nie zastąpi wiedzy innych, tych, którzy doświadczyli etapu, na którym aktualnie jesteś.

Szczęście, to wysokowibracyjny nieuwarunkowany stan świadomości, do którego prowadzi rozwój w oparciu o odczucie Miłości.

Ćwiczenie czy praktykowanie współczucia przypomina mi praktykę afirmacji. Praktykowanie oznacza często ucieczkę od siebie, nakładkę na odczuwalny ból czy dyskomfort.

W rezultacie tracimy realny kontakt z aspektami osobowości, które należy uzdrowić.

Sprytne sztuczki żądnego szybkich rezultatów umysłu, finalizują się w wydłużeniu drogi do doświadczeń z wysokiego poziomu Energii Miłości.

Ból, cierpienie należy zaakceptować jako skutek własnych, często nieświadomych lub odległych w czasie, wyborów.

Jeśli cierpienie wiąże się z niezrealizowaną osobistą potrzebą, należy uczynić wszystko, ażeby ją zrealizować. Wówczas podnosisz wibrację.

Wyższa wibracja pozwala nam na ujrzenie problemu z perspektywy, która sprzyja głębszemu zrozumieniu wyborów niosących ból w doświadczeniu.

Nie uwolnisz bólu znajdując się wciąż na tym samym poziomie wibracji. Wibracja nie wzrośnie, jeśli nie zrealizujesz potrzeby.

Racjonalizacja, mechanizmy ucieczkowe, to próba poradzenia sobie z problemem. Nieskuteczne na dłuższą metę (spójrz na psychoterapię).

W zamkniętym na Miłość sercu rzadko pojawia się współczucie. Opinią publiczną można manipulować i "okazywać współczucie", ale nie własnym sercem.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska

Więcej w tej kategorii: « Rozwój CDXLVII Rozwój CDXLIX »
Powrót na górę