Artykuły

Schodeczki

. . Opublikowano w Błękitny Szlak. Odsłony: 419

S=U+O+W
S - stały poziom odczuwanego przez ciebie szczęścia
U - ustalony zakres emocji pozytywnych
O - okoliczności twojego życia
W- czynniki znajdujące się pod kontrolą twojej woli

Martin Seligman
"Authentic happiness"

Nawet wówczas, gdy dzięki samoobserwacji i wnikliwości umysłu ustaliliśmy nasze predyspozycje, czy jak określa profesor Seligman - zalety sygnaturowe i mamy sprzyjające okoliczności życiowe, a także chęć posługiwania się nimi w kreatywności, odczuwanie tego co szczęściem się zwie, nie musi mieć miejsca.

Jeśli uwzględnimy w toku tworzenia doświadczeń nasze odczucia (rozwiniemy intuicję), będziemy nieco bliżej satysfakcji, jaką odczuwają osoby szczęśliwe.
Czasami jednakże wykorzystywanie predyspozycji, które już posiadamy (zainteresowanie światem, krytyczne myślenie, zaradność, inteligencja społeczna itp.) stanowią bazę dla wykształcenia w sobie kolejnych cech np. odwagi, wytrwałości, uprzejmości czy zdolności przywódczych. Wówczas tworząc nasze życiowe doświadczenia, uwzględniwszy wszystkie wyżej wymienione warunki, zamiast poczucia szczęścia, uwalniamy wielkie pokłady skłębionego żalu, bólu emocjonalnego i niezaspokojenia.

Myślę, że od umiejętności poradzenia sobie z tymi "produktami ubocznymi" kreacji, zależy tak stan naszego zdrowia (w kontekście schorzeń psychosomatycznych), jak i pułap rozwoju, do którego dotrzemy.

Czujność polega na zwróceniu uwagi na cechy, które właśnie kształtujemy. Myślę, że jeden z elementów odczucia szczęścia - radość pojawi się, gdy wykorzystując nowe zalety rozwijającej się osobowości, stworzymy zupełnie innej jakości doświadczenie życiowe.

Samoobserwacja i ustalenie cechy, którą rzeźbimy, może być trudna, jeśli nie przekładamy wciąż i wciąż swoich odczuć na życiową twórczość. To w niej możemy zauważyć różnice najszybciej.

Do tego procesu potrzebna jest nam również umiejętność wprowadzania na emocjonalny i mentalny plan -spokoju, ciszy. Bez higieny mentalno-emocjonalnej nie docieramy do nowych pomysłów z poziomu intuicji, a także często bezradnie kręcimy się w rytm odczuwanych emocji.

Wielkim sprzymierzeńcem w takich momentach życia jest muzyka, poezja, wszelka ekspresja konstruktywnie wyrażająca to, co czujemy.
Słowo może uskrzydlić i zabić, muzyka wyciszyć lub rozwalić mury jak dźwięk trąb jerychońskich.

Serdecznie zachęcam do zapoznania się z poniższym klipem. Być może doświadczycie nagłej zmiany nastroju, a może czegoś znacznie więcej. Niezwykłe pod kątem myśli filozoficznej teksty autorstwa Pana Stuarta Wilde, wspaniale z nimi zharmonizowana muzyka i cudowny głos Pani Cecilii mogą nas wesprzeć w chwilach największego pomieszania.
Ze swej strony jestem głęboko wdzięczna za ten wspaniały dar wszystkim autorom i realizatorom tego nagrania.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska